Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
1:00-3:43 Niezwykły... znaczy inny..?
O sobie

Co mogę napisać o sobie?
Jeśli tylko pragnę,
to potrafię wszystko!:)
Może jestem inny niż Ty…
Może jestem niezwykły…
Tak już ze mną jest…
Lecz zawsze pamiętaj…
Jeśli będziesz mnie kochać…
To ja pokocham Ciebie…
Książki, które przeczytałem i polecam:

  • J.R.R. Tolkien, Hobbit
  • Christopher Paolini, Eragon
  • Christopher Paolini, Najstarszy
  • Lawrence Watt-Evans, Jednym zaklęciem
  • Orson Scott Card, Gra Endera
  • Orson Scott Card, Mówca Umarłych
  • Orson Scott Card, Ksenocyd
  • Orson Scott Card, Dzieci Umysłu
  • Orson Scott Card, Glizdawce
  • Garth Nix, Sabriel
  • Garth Nix, Lirael
  • Garth Nix, Abhorsen
  • Terry Goodkind, Dług Wdzięczności
  • Terry Goodkind, Pierwsze Prawo Magii
  • Terry Goodkind, Kamień Łez
  • Terry Goodkind, Bractwo Czystej Krwi
  • Terry Goodkind, Świątynia Wichrów
  • Terry Goodkind, Dusza Ognia
  • Terry Goodkind, Nadzieja pokonanych
  • Terry Goodkind, Filary Świata
  • Terry Goodkind, Bezbronne Imperium
  • Terry Goodkind, Pożoga
  • Terry Goodkind, Fantom
  • Cornelia Funke, Atramentowe Serce
  • Cornelia Funke, Atramentowa Krew
  • Nancy Farmer, Morze Troli
  • Harlan Coben, Obiecaj mi
  • Garth Nix, Pan Poniedziałek
  • Garth Nix, Ponury Wtorek
  • Garth Nix, Utopiona Środa
  • Rafael Abalos, Grimpow
  • Antologia, Kochali się, że Strach
  • Geoffrey Huntington, Czarodzieje Skrzydła Nocy
  • Geoffrey Huntington, Władczyni Demonów
  • Geoffrey Huntington, Krwawy Księżyc
  • J. K. Rowling, Harry Potter i Kamień Filozoficzny
  • J. K. Rowling, Harry Potter i Komnata Tajemnic
  • J. K. Rowling, Harry Potter i Więzień Azkabanu
  • J. K. Rowling, Harry Potter i Czara Ognia
  • J. K. Rowling, Harry Potter i Zakon Feniksa
  • J. K. Rowling, Harry Potter i Książe Półkrwi
  • J. K. Rowling, Harry Potter i Insygnia Śmierci
  • Alexandra Pavelkova, Opowieści o Vimce
  • Ursula K. Le Guin, Czarnoksiężnik z Archipelagu
  • Dan Brown, Kod Leonarda da Vinci
  • Out of my mind.

    Odwiedziło bloga: 25653


    Mini-recencje przeczytanych książek:)

    Tutaj po wybraniu jednego z tytułów książek po lewej stronie, pojawiać się będą moje odczucia po książkach, które przeczytałem:)

    15/03/2008 03:49:24

    1:00-3:43 Niezwykły... znaczy inny..?

    "Zamykam się w sobie, ja wiem.
    Oddalam się w siebie, inaczej niż Ty.
    Zamykam się w sobie na sen,
    Bo inaczej w mej głowie,
    Obrazy jak nowe,
    Ostatni napiszą dzień."


    Ten tekst. To ciekawe, napisany 05.11.2007. Przypomniał mi się teraz. To ostatni fragment duszy jaki przelałem na papier (elektroniczny). I przypomniałem go sobie teraz. Teraz, kiedy pozwoliłem wyjść na zewnątrz, pozwoliłem przypomnieć sobie kim byłem... kim jestem? „zrodziłem się... by czuć” - napisałem, dzisiaj. Tak wiele wpłynęło na to, że zabiłem w sobie tego drugiego mnie... tego właściwego, prawdziwego? Nie wiem... ale tego, który sprawiał, że czułem się niezwykły... że czułem się inny? Prościej jest tak, jak nauczyłem się żyć teraz... bez niego. Prościej mi dostosować się do innych. Nie ma już tego świata, którym potrzebowałem się dzielić z kimś, kogo nigdy nie było... świata, którego nikt nigdy nie zrozumiał. Byłem dla tych, którzy się do mnie zwracali, którzy otwierali przede mną swoje dusze... Potrafiłem pomóc, zrozumieć wiele osób, potrafiłem być. Lecz ludzi, którym zaufałem nie było przy mnie, kiedy potrzebowałem zrozumienia. Oni nie pragnęli pojąć mnie tak, jak ja ich pojmowałem. Może to śmieszne, że człowiek, który nie mówi kocham, wie o miłości dużo więcej od tych, którzy mówią kocham na co dzień. Bo co znaczy słowo? Słowem chcesz określać uczucie? To tak jak wiarę wytłumaczyć komuś, kto nigdy nie wierzył. Co znaczy wierzyć? To niepojęte. Nie wytłumaczysz uczucia słowem. Nie pojmiesz bólu osoby będącej nawet blisko Ciebie, jeśli sam go nie przeżyłeś. Więc dlaczego wymagasz, bym mówił? Kochać to być. Nie ufasz? Nie rozumiesz… Nie napieraj, by każdego dnia lub nawet raz… Ktoś słowem udowadniał swoje uczucia. Cała prawda kryje się w duszy, w słowach niewypowiedzianych… w gestach.


    A ja kiedyś… kochałem za dużo, kochałem beztrosko, kochałem całym sercem, kochałem wszystkich ludzi, którzy coś dla mnie znaczyli. Ale oni nie potrafili dać mi tego, co ja dawałem im. Nie potrafili dać mi zrozumienia. Właściwie sam nigdy siebie nie rozumiałem, czasem siebie nienawidziłem. Kluczem by inni Cię zrozumieli jest to, byś Ty zrozumiał siebie, czyż nie? Pojąłem jak blisko byłem siebie dopiero, gdy ktoś napisał to, co o sobie wiedziałem od dawna, ale czego nie chciałem nigdy przyjąć do siebie. Enneagram dał mi siłę. Dał mi poczucie niezwykłości, a zabił we mnie tę inność. Dał mi też nadzieję, że nie jestem sam… Kierując się swoją intuicją, pływając w swojej nowej świadomości, odkrywałem świat na nowo. Wreszcie spotkałem Kogoś. Była taka jak ja. Zagubiona, często samotna, była jak część mojej duszy. Więc kochałem ją jak nowopoznanego siebie. A ona dawała mi od siebie zrozumienie. Czyli coś, czego pragnąłem przez całe przeszłe życie. Ale zaczęła sprawiać mi ból. Była jak część mojej duszy lecz nie była nią naprawdę. Była niezależna. Kochała innych, a we mnie zrodziła się zazdrość. Ale ona potrafiła nadal dawać mi zrozumienie. Zrozumiała nawet moją zazdrość i nie dawała mi do niej powodów. Tak trudno pojąć w jednej chwili całego siebie, cały otaczający świat, kiedy zawsze było się na niego zamkniętym, było się zamkniętym w sobie. Dlatego można popełnić błąd, kiedy się nie pojmuje…


    Był czas, kiedy poznała kogoś, komu zaufała i kogo pokochała. I choć ja nie potrafiłem zapomnieć o Niej, ona zapomniała o mnie, nie miała dla mnie czasu i oddalaliśmy się od siebie. Lecz to skończyło się, kiedy ją zostawił. Pełna bólu w duszy była dla mnie Kimś, kogo potrafiłem w zupełności pojąć. Po prostu byłem, choć tak daleko, to na wyciągnięcie ręki… zawsze. Bo „zrodziłem się... by czuć”, a ból duszy, to coś, co jest ze mną obecne od zawsze. Więc byliśmy dla siebie. I znów miałem pełne zrozumienie, znów w pełni rozumiałem. Choć pozostał gdzieś we mnie ten ból po stracie i strach przed ponowną utratą kogoś bliskiego… A ona żyła znów całą sobą, niezależna część mojej duszy. Pokochała kolejnego i choć próbowałem, to nie potrafiłem utrzymać jej w sobie. Gorycz po wcześniejszej stracie i wielu przykrych sytuacjach przekroczyła we mnie cienką granicę między miłością, a nienawiścią. I choć nie przestałem myśleć, to nie potrafiłem już ufać. Ból był zbyt wielki, by móc dalej… Ale nienawiść z miłości… to wciąż miłość.


    Ale ja zamknąłem w sobie tego, który potrzebował zrozumienia. Stałem się zwykłym człowiekiem, choć nie w pełni zainteresowanym otaczającym go światem, to jednak kimś już bardziej podobnym do ludzi, którzy go otaczają. Potrafiłem być blisko, ale nie dopuszczać innych do swojej świadomości. I tak żyję, żyłem… i może nadal będę żyć. Od tamtego czasu poznałem wiele osób podobnych do mnie. Moja intuicja nigdy mnie nie zawodziła. Ale żadnej już nie chciałem przyjąć do siebie, żadnej nie dałem siebie w stopniu wyższym niż powierzchowny. Czy to dziwne? Nauczyłem się jak żyć bez bólu. Jak omijać ciemne zakamarki mojej duszy. Przestałem się smucić, zająłem swój umysł życiem na uczelni.


    W enneagramie nazywają nas „tragicznymi romantykami” i nie ma w tym przesady. Ale istotniejsze jest to, że nazywają nas też „indywidualistami”, osobami, które uważają się za niezwykłe, które chodzą własnymi ścieżkami. I chociaż jesteśmy jakby jedną całością, to każdy z nas jest odrębny, chociaż jedną mamy duszę, jednymi płaczemy łzami, to każdy z nas jest pewną indywidualnością.


    Jak trudno jest pisać, wśród tysiąca myśli już dawno zbłądziłem inną ścieżką niż na początku chciałem iść. Ale wciąż przelewam siebie na papier, co może dziwne, pierwszy raz od tak długiego czasu jestem całością i nawet czuję tę wewnętrzną radość, swoiste pławienie się w uczuciach.


    Nie lubię kościoła jako instytucji, ale bardzo lubię księży, którzy potrafią do mnie przemówić. W ostatnią niedzielę ksiądz powiedział, że „najbardziej nieszczęśliwym jest ten, który nigdy nie płacze”. W życiu wiele już wypłakałem. Ale to było tak dawno temu… Stopniowo wyciszałem tę zdolność w sobie. Żeby płakać, trzeba smutku… a wraz ze smutkiem przychodzi ból… ale ja odsuwam od siebie ból, instynktownie. Uciekam od źródeł bólu. A każdy ból, który przychodzi z wewnątrz mnie przeżywam sam, nigdy nie dzielę się nim z nikim. Może ja zasługuję na każdy ból? A może Stwórca widział we mnie prawdziwą siłę, że dostałem bólu w moim wrażeniu ponad tę siłę. Ale wciąż żyję. A może wegetuję? Dlaczego stwierdziłem, że odsunięcie źródeł bólu od siebie będzie prostsze? Bo zacząłem się bać bólu…? Bo mam w sobie wspomnienia wielu sytuacji, w których nie dawałem sobie już rady z moim bólem…


    Czwórka. Głupia czwórka. Człowiek szczęśliwy, to człowiek kochający w pełni samego siebie. Dopiero, gdy zaakceptujesz swoją duszę, możesz także kochać innych ludzi. Ale co ja zrobiłem? Podzieliłem swoją duszę. Może nauczyłem się tego z książki? Zamknąłem jej część i nie dopuściłem do niej bólu. Ból mnie już nie dręczył. Smutek odszedł w zapomnienie. Pozostało tylko wspomnienie, że kiedyś było inaczej. „Nienawidzę tego, kim się stałem, w stosunku do tego, kim byłem wcześniej”. Tak napisałem niedawno. Bo kim ja właściwie jestem? Obok wszystkich, a z nikim. Tak blisko, a jednocześnie za daleko, by ktoś usłyszał mój prawdziwy głos. Czy wołam o pomoc? Nauczyłem się radzić sobie sam… Nie… nigdy nie radziłem sobie sam. Ja tylko rozdzieliłem swoją duszę. Zamknąłem jej cząstkę w ukryciu przed bólem. Czy to znaczy, że sobie radzę? Mógłbym tak powiedzieć tylko wtedy, kiedy przeżywany ból nie odbierałby mi chęci do życia… i tylko wtedy, kiedy wystawiłbym na niego całą swoją duszę. Całego Siebie.


    I w końcu. Jest przy mnie zawsze jedna osoba. Choć inna, to taka sama. Prawdziwie jedyna osoba, która choć różni się ode mnie, to została obdarowana częścią mojej duszy. Dałem Jej siebie, pokazałem co znaczy być mną. I choć może nie zawsze rozumie, to jednak jest też ze mną w bólu… Co dziwne, był czas, kiedy przestraszyłem się Jej bólu… Może nie dziwne? W końcu jestem innym człowiekiem, sam nigdy nie wystawiłbym się na ból, nie pozwoliłbym na inny ból niż ten, który pochodzi z wnętrza, którego nie da się powstrzymać. Ale trwamy razem. Bo najważniejsze to być. Nie słowa są ważne… ale zrozumienie i obecność. Ona jest moim wyborem. Chcę. Dlatego jestem z Nią. I zawsze są zwykłe dni, jak i piękne chwile, są wzloty i upadki. Jest ufność i zwątpienie. I jesteśmy My. Zawsze, na zawsze? Tacy inni niż wszyscy. Choć może nie wiąże nas naturalna jedność duszy. To jednak w duszy rodzi się strach, gdy myślę, że może Jej kiedyś zabraknąć… I chcę by było tak, jak zapisałem kiedyś w pewnych postanowieniach noworocznych, które sama mi przesłała. Heh, romantyk:)


    Prawda. Nie jestem już taki jak wcześniej. Dojrzałem, zmieniłem się. Potrafię już niekiedy podejmować decyzje. Potrafię zapanować nad swoimi uczuciami. Potrafiłem rozdzielić swoją duszę i dać sobie szansę, a może czas, by ułożyć swoje życie. I choć sam nie zawsze siebie rozumiem… to najważniejsze, bym znowu siebie zaakceptował. Całego Siebie. Czuję, że to klucz do życia…


    Kimkolwiek jesteś. Nie doszukuj się tutaj podtekstów. Nie szukaj słów, które miałyby Cię zranić. Jeśli tu jesteś, to musisz wiedzieć… że wiele dla mnie znaczysz. A piosenka w tle jest dla Ciebie. Ale ja nigdy nie zaakceptuję, że możesz ode mnie odejść. Zawsze będę czekał na Twój powrót…



    [Powrót] Komentuj
    ___________________________



    Ania

    brak www
    data: 16/03/2008 11:26:00
    cnp96.neoplus.adsl.tpnet.pl
    IP: 83.31.169.96
    heh.. :*
    ________
    mystic

    brak www
    data: 16/03/2008 00:46:51
    host892514873.waldex.net
    IP: 89.25.148.73
    ...i piosenka grająca w duszy... :)
    ________
    bosinka

    brak www
    data: 16/03/2008 00:41:57
    awq59.neoplus.adsl.tpnet.pl
    IP: 83.27.76.59
    To drzewko po lewej.. I jeziorko u góry.. I ta szczerość stąd płynąca.. I brak słów do wypowiedzenia..

    Ktoś mądry powiedział by teraz 'O W PYTĘ!' ;}

    ________
    mystic

    brak www
    data: 15/03/2008 04:08:10
    host892514873.waldex.net
    IP: 89.25.148.73
    Oto dlaczego ten blog tak wygląda... dlaczego nie ma na nim notek... bo nie potrafię tak naprawdę dzielić się uczuciami z innymi. Nie potrafię napisać Wam, jaki ból mnie dręczy. Nigdy nie potrafiłem. I chyba nigdy nie będę potrafił. A jedynym blogiem jaki zawsze potrzebowałem, jest pamiętnik, do którego sam miałbym tylko wgląd... Choć zawsze po cichu liczyłbym na to, że Ktoś kiedyś podejrzy co piszę... i mi pomoże.
    ________

    _________

    Ksiega Gości[6]
    Dodaj do Księgi

    Archiwum
    2008
    Sierpień
    Maj
    Kwiecień
    Marzec
    Luty
    Styczeń
    2007
    Październik
    Wrzesień
    Sierpień
    Lipiec
    Czerwiec
    Maj
    Kwiecień